Safari Relacja

Relacja z Safari – Pierwszego dnia safari pojechaliśmy z miasta Arusha do Rezerwatu Ngorongoro Crater. Podczas podróży (190 km ~ 4 godziny) mamy okazje podziwiać piękne krajobrazy, uprawy różne uprawy, w tym także herbaty, kawy, a nawet ryżu oraz szereg mniejszych i większych miasteczek. Gdy tylko dojechaliśmy do bram rezerwatu Ngorongoro Crater, pożegnaliśmy się z asfaltową drogą i jak to nasz przewodnik (Jonson) powiedział czas na „darmowy afrykański masaż” :).

Po chwili dotarliśmy do pierwszego punktu widokowego (~2300 m) na cały „krater” – mimo że troszkę przymglony robi wrażenie, – „teraz jedziemy tam w dół” powiedział Jonson.

Ngorongoro Crater inside Panorama

Już w podczas zjeżdżania do krateru mieliśmy pierwsze bliskie spotkanie ze zwierzętami, które dosłownie wyskakiwały z buszu wprost przed auto, – ale spokojnie kierowca był czujny :). Gdy tylko wyjechaliśmy na równinę przyszedł czas na podniesienie dachu i zaczęliśmy właściwe safari. W towarzystwie zebr, gnu, antylop i innych zwierząt które rozkoszowały się soczystą, zieloną trawa, zjedliśmy obiad. W Ngorongoro Crater nie można zjeżdżać z wyznaczonych dróg, więc chcąc zobaczyć wielką piątkę musieliśmy wytężać wzrok w ich poszukiwaniu lub mieć szczęście aby trafić na nie przy drodze. I tak udało nam się wypatrzeć Czarnego Nosorożca razem z Bawołem Afrykańskim, niestety w sporej odległości, ale mamy je! Później próbowaliśmy dostać się jak najbliżej, skazani tylko na wyznaczone drogi nie wiele mogliśmy zrobić. Tutaj też udało nam się kilkukrotnie zobaczyć wylegujące się lwy oraz spacerujące słonie (4/5 wielkiej piątki). Na koniec dnia odwiedzimy jeszcze staw z hipopotamami i wróciliśmy do hotelu o zachodzie słońca. Słynne jezioro Magadi z różowymi flamingami mogliśmy podziwiać tylko z dystansu, (i tutaj żałujemy że nie mamy obiektywu 500 mm).

AFRYKA-SONY1-721Następnego dnia safari pojechaliśmy do Parku Serengeti, gdzie dozwolony jest offroad, innymi słowy, jak tylko widzieliśmy coś interesującego mogliśmy podjechać bardzo blisko (2-3 m). Mieliśmy okazje zobaczyć tam mnóstwo żyraf, zebr, gnu, antylop, hien, sępów żywiących się padliną oraz całe rodziny lwów wylegujących się w słońcu. Podczas jazdy Jonson zasypywał nas ciekawostkami o dzikich zwierzętach i ich zwyczajach. Po paru godzinach jazdy zauważyliśmy w oddali bardzo dużo pojazdów safari które „coś” obserwują, okazało się że w odległości 100 -150 m był skradający się gepard w kierunku stada antylop… Po niecałej minucie po naszym przyjeździe, gepard ruszył do ataku, niesamowita prędkość i zwinność geparda nie dały szans antylopie. Po polowaniu gepard odpoczywał jeszcze przez parę min zanim był w stanie zjeść zdobycz. Niesamowita mieszanka wrażeń i widoków, których byliśmy świadkami zapadnie nam w pamięci na zawsze.

DSC_0319

Kolejnego dnia pojechaliśmy w okolice jeziora Ndutu, w okolicach którego można spotkać wiele słoni a także wiele rodzajów ptaków, w tym także różowe flamingi. Niestety ze względu większe opady deszczu o tej porze roku, woda była „słodsza” i plankton, którym się żywią nie obrodził więc większość flamingów odleciała do Kenii, ale za to słoni jest pod dostatkiem :). W południe opuściliśmy bramy rezerwatu i pojechaliśmy do miejscowości Moshi, skąd następnego dnia zaczynamy naszą przygodę z Kilimandżaro.

  

<<<< POWRÓT DO GALERII Z SAFARI

Sprawdz pełną mapę naszej wyprawy do Afryki 2016! Dzikie zwierzęta, niesamowite widoki, przygoda, wyzwanie i piękne plaże – a wszystko w ciągu zaledwie jednej podróży!

 

Zobacz wszystkie nasze galerie

ALL-Photo-Galleries

ads…